Dolnośląskie gminy z terenów górskich otrzymają pomoc z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych.

Ponad 200 gmin położonych na terenach górskich otrzyma pomoc z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych z czego aż 58 z nich znajduje się na Dolnym Śląsku,  Będą one mogły skorzystać z dwóch instrumentów wsparcia: wynikającego z ich wydatków na inwestycje w latach 2016-20 oraz w postaci 80-proc. rekompensaty za zwolnienie przedsiębiorców z podatku od nieruchomości. W sumie program opiewa na 1 mld zł i ruszy już w pierwszym kwartale 2021 roku – takie będą efekty uchwały Rady Ministrów,
Gminy będą mogły wnioskować do wojewodów o wsparcie w ciągu miesiąca od dnia wejścia uchwały w życie. Następnie Prezes Rady Ministrów będzie miał miesiąc na wypłatę pieniędzy
.

Uchwała, którą proponujemy, to odpowiedź na sytuację gmin z terenów górskich związaną z Covid-19. To kolejna już forma wsparcia, które przygotowaliśmy, aby przeciwdziałać negatywnym skutkom pandemii. Przypomnę, że jesienią weszła w życie tzw. tarcza turystyczna, a w grudniu – tarcza branżowa. Tak jak obiecaliśmy – nikogo nie zostawiamy bez pomocy – mówi wicepremier, minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin.

I kontynuuje: – Do branży turystycznej trafi duża część z ponad 20 mld zł, na które opiewa tarcza finansowa PFR 2.0. Dzisiaj dokładamy do tego kolejny miliard adresowany do gmin górskich. Z całą pewnością na tym pomoc państwa dla branż dotkniętych kryzysem się nie kończy. Równocześnie bardzo ważne jest to, abyśmy wychodzili myślą w przyszłość, żebyśmy już teraz budowali zręby dynamicznego rozwoju gospodarczego w czasach postcovidowych.

 

A szef KPRM Michał Dworczyk zaznacza: – To co do tej pory pomagało nam przechodzić przez okres pandemii to solidarność, ale także samodyscyplina. Wiemy, że im dłużej trwa stan pandemii, tym bardziej wszyscy jesteśmy zmęczeni, tym większe są emocje. Wierzymy, że ten miliard złotych poprawi nieco sytuację w gminach górskich. Wierzymy też w utrzymanie samodyscypliny. Zwłaszcza, że mamy nadzieję na to, że to ostatni taki sezon w miejscowościach turystycznych. Widać już światełko w tunelu – jak mówił premier Mateusz Morawiecki – tym światełkiem jest szczepionka. Mamy nadzieję, że zmobilizujemy się na tej ostatniej prostej, a następny sezon będzie już powrotem do normalności.

Szczegóły wsparcia

Instrument I: Podstawą wyliczenia wysokości wsparcia będą wydatki, które dana gmina poniosła na inwestycje w latach 2016-2020. Dofinansowanie z programu wyniesie 40% średniorocznej wartości wydatków na inwestycje w latach 2016-2020, jednak nie więcej niż 8 mln zł na jedną gminę.

Instrument II: Gminy będą mogły ubiegać się również o dopłaty z tytułu utraconych w I kwartale 2021 r. dochodów z podatku od nieruchomości. Chodzi o zwolnienia z tej daniny: gruntów, budynków i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej w zakresie usług hotelarskich i infrastruktury turystycznej (kolejki linowe, wyciągi). W przypadku tego instrumentu dofinansowanie dla jednej gminy wyniesie 80% utraconych przez nią dochodów.

Pieniądze z obu instrumentów można będzie przeznaczyć na finasowanie lub dofinansowanie ogólnodostępnej infrastruktury turystycznej, a także infrastruktury komunalnej związanej z usługami turystycznymi, w szczególności budowy, rozbudowy, przebudowy lub modernizacji:

*szlaków turystycznych pieszych, rowerowych, konnych, wodnych, narciarskich i turystyki zimowej, a także ich oznakowanie;
*placów, deptaków, promenad, parków, punktów widokowych;
*parkingów, wypożyczalni sprzętu rekreacyjnego;
*skansenów, muzeów, obiektów kultury regionalnej i innych atrakcji turystycznych;
*infrastruktury komunalnej koniecznej do rozwoju usług turystycznych, np. dróg, chodników, oczyszczalni ścieków itp.

Co o programie sądzą dolnośląscy przedstawiciele branży turystycznej i włodarze lokalnych samorządów?

Łukasz Surażyński Prezes Uzdrowisk Kłodzkich: „Mamy nadzieję, że tym razem, w drugiej fali pandemii, dzięki rządowemu wsparciu gminy, w których prowadzimy działalność Polanica-Zdrój, Duszniki-Zdrój i Kudowa-Zdrój skorzystają z rządowego wsparcia i zwolnią spółkę z obowiązku zapłaty podatku od nieruchomości za okresie przymusowego postoju. Pozwoli nam to zatrzymać w spółce środki, które przeznaczymy na utrzymanie miejsc pracy.

 

 

Mateusz Jellin Burmistrz Polanicy-Zdrój: „Oczywiście, że będziemy wykorzystywali te środki, już wiemy na co je przeznaczymy. Wybudujemy nowy wodociąg, który w miejsce starego będzie zaopatrywał mieszkańców Polanicy w wodę, zaoszczędzimy dzięki temu na remontach zdekapitalizowanego wodociągu i zapewnimy nieprzerwane dostawy wody naszym mieszkańcom oraz gościom odwiedzającym nasze piękne uzdrowisko. Dodatkowo analizujemy, czy możliwe będzie jednoczesne skorzystanie z możliwości zwolnienia przedsiębiorców z podatku od nieruchomości i skorzystać z rządowej dopłaty do niego. Jeśli to będzie możliwe to będziemy chcieli w ten sposób pomóc naszym przedsiębiorcom z branży turystycznej.

 

 

Joanna Walaszczyk prezes Uzdrowisk Lądek-Długopole: „Już w trakcie pierwszego lockdown’u wiosną 2020 wystąpiliśmy do burmistrzów Gmin z wnioskiem o zwolnienie z podatku od nieruchomości. Niestety wtedy Gminy nie zwolniły nas z tego podatku, odwołaliśmy się i trwa postępowanie administracyjne w tej sprawie. Wiążę bardzo dużą nadzieję, że tym razem dzięki rządowemu wsparciu samorządy lokalne będą bardziej skore do pomocy przedsiębiorcom turystycznym. Myślę, tu o całej branży turystycznej, hotelach, pensjonatach, gastronomii oraz o wyciągach narciarskich.

Krystyna Śliwińska – słów kilka o języku debaty politycznej

Obserwując obecnie toczącą się debatę polityczną komentatorów życia społecznego, jego uczestników, często uważających się za autorytety, dostrzegamy, że posługiwanie się merytorycznymi argumentami przestało mieć znaczenie, najważniejszym przekazem staje się dziś wulgarna ekspresja.

Na pytanie: czego wyrazem jest posługiwanie się takim językiem w społecznym dialogu odpowiedziała nam Pani

Krystyna Śliwińska

– Radna Rady Powiatu Kłodzkiego.

Przełomiacy z Barda.

Zespół Przełomiacy z Barda działa przy Centrum Kultury i Bibliotece w Bardzie. Jest to zespół wielopokoleniowy, w którym występują nie tylko dorośli, ale także młodzież i dzieci, powstał w maju 2017 roku i już miesiąc później występował w spektaklu Nocy Świętojańskiej w Bardzie. W tym samym czasie zawiązała się również kapela zespołu. Od samego początku przygotowywany był program ludowy głównie regionu żywieckiego. W repertuarze są tradycyjne pieśni i tańce ludowe. We wrześniu 2017 roku zespół zaprezentował swoje wykonania na Festiwalu Tradycji Dolnego Śląska w Operze Wrocławskiej. Od tego czasu Przełomiacy systematycznie uczestniczą w lokalnych imprezach miasta Bardo, typu dożynki i imprezy okolicznościowe dla mieszkańców oraz bierze czynny udział w Jarmarku Wielkanocnym a także Święcie Trzech Króli. Zespół koncertuje również w innych miastach: Kłodzku, Polanicy Zdrój, Bystrzycy Kłodzkiej, Ząbkowicach Śląskich, Wrocławiu. Poszerzył się też repertuar o pieśni i tańce dolnośląskie, sądeckie, rzeszowskie,
a także tańce narodowe. Stroną artystyczną grupy zajmuje się Mirosława Kieloch, kapelą Paweł Mikosz a organizacją koncertów i strojami zajmuje się Magdalena Topolanek.

Co roku Zespół kolęduje w Bazylice Mniejszej w Bardzie a także w innych okolicznych miejscowościach. W tym roku z powodu pandemii ilość koncertów została ograniczona jednak nagrany został koncert w kolędowy, który wyemitowany został w pierwszym dniu Świąt Bożego Narodzenia.

Sezon piłkarski RETRO LIGI coraz bliżej. 10-11 kwietnia zostanie rozegrana pierwsza kolejka.

Sezon piłkarski RETRO LIGI coraz bliżej. 10-11 kwietnia zostanie rozegrana pierwsza kolejka.

W Dzierżoniowie rekonstrukcja historyczna ma się dobrze. Już niedługo rusza kolejna edycja rozgrywek piłkarskich w retro-lidze, gdzie z sukcesami grają piłkarze LKS Lechia Lwów. Grupa rekonstrukcyjna z Dzierżoniowa.

 

RETRO LIGA to nie tylko sport ale i rekonstrukcja historyczna. W jej ramach GRH 58. pułku piechoty – 4. Psw postanowiła powołać do życia drużynę w biało – zielonych barwach. Przedwojenna Lechja również miała wiele wspólnego z Wojskiem Polskim. To na stadionie 40 Pułku Piechoty Dzieci Lwowskich, położonym w bezpośrednim sąsiedztwie Cmentarza Łyczkowskiego, w latach 1924 – 1939 Lechja rozgrywała swoje spotkania. Obecnie stadion jest własnością szkoły sportowej.

 

RETRO LIGA coraz bliżej. Pierwsza kolejka odbędzie się 10-11 kwietnia. Zmierzą się w niej Sokół Białystok (Choroszcz) z  WKS Śmigły Wilno – Retro Liga , Czarni Lwów – Retroliga(Wałbrzych) z WKS Grodno (Kozienice) oraz Hakoach Będzin z WKS 10 pp (Łowicz).

Przeciwnikiem naszej drużyny (Lechia Lwów-przyp. red.) będzie zespół WKS 37 pp.

Nasi przyjaciele z Kutna to niezwykle trudny przeciwnik. W poprzednich sezonach zajmowali odpowiednio miejsca 3 i 4, dając się poznać jako drużyna z ogromnym charakterem i wolą walki do ostatniego gwizdka. Drużynę tę tworzą pasjonaci historii i sportu ze Stowarzyszenie Historyczne „Pułk 37”. Najlepszym piłkarzem kojarzonym z 37 pułkiem piechoty był bez wątpienia Henryk Reyman. Gwiazda przedwojennej Wisły Kraków, reprezentant Polski i oficer WP – dowódca I batalionu 37 pp w kampanii wrześniowej 1939.

 

Michał Lebiedowicz, koledzy, do zobaczenia w Dzierżoniowie.

źródło (FB- @LKSLechjaLwow )

Radni i Zarząd Województwa Dolnośląskiego w poprzedniej kadencji „przespali sprawę” środków z UE – mówi Teresa Zembik

Dolny Śląsk to prężnie rozwijający się region, który dzięki swoim wynikom gospodarczym zbliżył się do Europy i dzięki wypracowaniu produktu krajowego brutto w wysokości 75% średniej z krajów UE został zakwalifikowany jako region przejściowy, wymagający mniejszej pomocy w ramach polityki spójności. W związku z tym środki dla regionu zostały ograniczone.

Dolny Śląsk zawdzięcza swój sukces gospodarczy głównie północy województwa. Wrocław oraz Zagłębie Miedziowe wypracowują 100% i więcej średniej UE, natomiast regiony południowe z Jelenią Górą i Wałbrzychem niewiele ponad 50% średniej UE.

To tylko jeden z punktów oceny tej sytuacji, jeżeli nawet środki przy podziale w wartościach bezwzględnych byłyby wyższe to niekoniecznie zostałyby wykorzystane w 100%. Region wrocławsko – legnicki ma zdecydowanie wyższe możliwości wykorzystania środków europejskich choćby w obszarze badań naukowych. Region południowy zaś ma zdecydowanie wyższe potrzeby rozwojowe. Każda ze stron ma swoje argumenty.

Czy zatem sprawiedliwe jest ograniczenie środków pomocowych dla całego województwa, kiedy jedna jego część charakteryzuje się rozwojem na poziomie regionów z tak zwanej ściany wschodniej naszego kraju.

Wiele osób uważa że nie, a osobą która od wielu lat proponowała podział statystyczny województwa jest Pan Marek Obrębalski były prezydent Jeleniej Góry radny z klubu Bezpartyjnych Samorządowców.

Marek Obrębalski –

Trwa burzliwa dyskusja wokół wyjątkowo niskiej alokacji proponowanej dla regionalnego programu operacyjnego To jedynie 870 mln EUR na lata 2021-2027, ale realne byłoby 1,6 mld EUR, gdyby województwo dolnośląskie podzielone zostało statystycznie na dwa regiony NUTS-2. Okazuje się bowiem, że – według algorytmów stosowanych do ustalania alokacji dla regionów słabo rozwiniętych (region sudecki – jedynie 52% unijnego PKB per capita) i regionów przejściowych (region wrocławsko-legnicki – 95% unijnego PKB na mieszkańca) łączna kwota alokacja byłaby zdecydowanie większa! Dla słabiej rozwiniętego regionu sudeckiego wyniosłaby ok. 1,1 mld EUR, a dla pozostałej części regionu ok. 0,5 mld EUR, co daje ogółem 1,6 mld EUR!  Kolejna rewizja NUTS wkrótce !!! (FB)

Zwolenników takiego rozwiązanie w sejmiku województwa jest więcej. Wicemarszałek Grzegorz Macko odpowiedzialny za Rozwój Regionalny z Prawa i Sprawiedliwości, Teresa Zembik a także wielu radnych z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Z naszych informacji wynika również, że takie rozwiązanie zyskałoby również poparcie parlamentarzystów z Dolnego Śląska jak i samorządowców z południa województwa.

Co zatem oburzyło marszałka Przybylskiego?

Teresa Zembik opublikowała na FB 26 stycznia swoje oświadczenie w sprawie apelu o zwiększenie środków dla Dolnego Śląska.

Jako radna obecnej kadencji, wraz z kilkoma innymi radnymi próbowałam wpłynąć na Marszałka Cezarego Przybylskiego, aby Zarząd rozpoczął starania w kierunku nowego podziału statystycznego Województwa Dolnośląskiego na regiony tj. na bogatszy północny (wrocławsko-legnicki) i biedniejszy południowy region sudecki. Podział ten tworzony jest wyłącznie do celów statystycznych (NUTS) i pozwoliłby na większe dotacje w nowej perspektywie budżetowej na lata 2021-2027. Niestety okazało się, że na taki podział jest już za późno. Z inicjatywą takiego podziału powinien wystąpić Zarząd poprzedniej kadencji z Marszałkiem Cezarym Przybylskim na czele oraz Radni poprzedniej kadencji. Gdyby nastąpił opisywany wyżej podział, do naszego budżetu zamiast 870 mln euro na lata 2021-2027, wpłynęłoby 1,6 mld euro.

Wczorajszy apel nie ma żadnego odzwierciedlenia w negocjacjach, jest apelem na potrzeby polityczne. Przecież aktualny Marszałek oraz Radni, którzy głosowali za przyjęciem tego apelu rządzili w poprzedniej kadencji. Przespali sprawę. Teraz apelują. Gdyby wystąpili w odpowiednim czasie o nowy podział województwa do celów statystycznych odpowiednie fundusze zostałyby naliczone bez apeli”.

Marszałek Przybylski niezwłocznie również za pośrednictwem mediów społecznościowych FB opublikował swoje oświadczenie w tej sprawie :

OŚWIADCZENIE W SPRAWIE NIEPRAWDZIWYCH SŁÓW RADNEJ TERESY ZEMBIK 

W odpowiedzi na mijający się z prawdą wpis, zamieszczony (świadomie bądź nieświadomie) na Facebooku przez Panią Teresę Zembik Radną Województwa Dolnośląskiego z Prawa i Sprawiedliwości, sugerujący zaniechanie przeze mnie działań na rzecz otrzymania przez Dolny Śląsk wyższej kwoty z budżetu UE na lata 2021-2027, poprzez brak wydzielenia do celów statystycznych dwóch subregionów w województwie, przypominam Pani Radnej, że:

1) Podjąłem konkretne działania w tej sprawie we właściwym czasie,

2) Skierowałem w styczniu 2019 r. w imieniu Samorządu Województwa propozycję podziału statystycznego Dolnego Śląska do Ministra Inwestycji i Rozwoju, Pana Jerzego Kwiecińskiego (pismo w załączeniu),

3) W odpowiedzi Pan Minister odrzucił wyżej opisaną propozycję Samorządu Województwa, tłumacząc, tu cytat: „(…) Proponowane przez Samorząd Województwa rozwiązanie nie sprzyjałoby procesowi tworzenia unijnych programów rozwojowych i nie wpłynęłoby na wysokość środków europejskich dla Dolnego Śląska w perspektywie finansowej 2021-2027” (pismo w załączeniu).

Zarząd Województwa Dolnośląskiego, podejmując starania w sprawie utworzenia tzw. NUTSów – północnego i południowego, dążył do uzyskania przez nasz region jak najwyższego dofinansowania unijnego, mając świadomość, że jesteśmy zarówno regionem przejściowym, ale również nasze województwo wymaga zrównoważonego rozwoju części północnej i południowej.

Dlatego zwracam się do Pani Radnej, aby dokonując oceny kierowała się faktami, a nie jedynie własnymi przemyśleniami.

Do oświadczenia Cezary Przybylski dołączył pismo skierowane w tej sprawie do Ministra Inwestycji i Rozwoju Jerzego Kwiecińskiego z dnia 21 stycznia 2019 roku. Praktycznie wtedy kiedy w październiku 2018 po wyborach samorządowych Dolnym Śląskiem zaczęła kierować koalicja Prawa i Sprawiedliwości i Bezpartyjnych Samorządowców.

W dniu 13 lutego 2019 Marszałek Przybylski otrzymał odpowiedź z ministerstwa w której czytamy że zgodnie z rozporządzeniami Parlamentu Europejskiego i Rady Europy w sprawie zmiany klasyfikacji Jednostek Terytorialnych do Celów Statystycznych procedura jest długotrwała i rozciągnięta na lata. Możemy również przeczytać, że na przykładzie województwa mazowieckiego proces rewizji klasyfikacji NUTS od projektu do akceptacji przez KE i wdrożenie może potrwać nawet 4-5 lat.

W świetle faktów propozycja Marszałka Przybylskiego z 2019 roku nie mogła mieć wpływu na wielkość oraz warunki wykorzystania środków polityki spójności dla Dolnego Śląska w perspektywie finansowej 2021-2027.

Radny Marek Obrębalski i Radna Teresa Zembik mają uzasadnione wątpliwości co do zaangażowania zarządu. Działania Marszałka były spóźnione co najmniej o dwa lata.

Radny Marek Obrębalski i Radna Teresa Zembik mają uzasadnione wątpliwości co do zaangażowania zarządu poprzedniej kadencji w ewentualny podział statystyczny województwa. Sytuacja jednak nie jest beznadziejna. Ciągle na stole pozostają jeszcze ogromne pieniądze.

870 milionów euro dla Dolnego Śląska to tylko pierwsza część środków na lata 2021-2027 zaproponowana przez ministerstwo. Zainteresowani doskonale o tym wiedzą mimo to Platforma Obywatelska i Bezpartyjni Samorządowcy w Sejmiku Województwa apelują o zwiększenie środków dla województwa i obecną propozycję nazywają skandalem.

Do podziału pozostało jeszcze w puli 7 miliardów złotych z których statystycznie na każde z szesnastu województw może przypaść średnio po 440 milionów na każde województwo.

Sylwia Winnik – historie opowiedziane od nowa.

foto: Natalia Junik-Cymbała

Sylwia Winnik, pochodząca z Ząbkowic Śląskich autorka bestsellerowych reportaży „Dziewczęta z Auschwitz”, „Tylko przeżyć”, „Dzieci z Pawiaka” w swoich książkach porusza bardzo trudne tematy, czyni to jednak z niesamowitym wyczuciem i empatią. Bohaterzy jej rozmów opowiadają dzięki temu swoje historie na nowo, otwierając przed czytelnikami niedostępne do tej pory zakamarki swej duszy.

Autorka przedstawiła nam najnowszą książkę i uchyliła rąbek tajemnicy jej kolejnych opowieści.

W „Autoportrecie reportera” Ryszard Kapuściński, którego podziwiam i czytam z zachwytem, napisał, że reporter działa jak akumulator wchłania w siebie rzeczywistość, ładuje się nią, gromadzi materiał, a dopiero później pisze. Co nie jest proste, bo zbieranie i gromadzenie to nic innego jak podróż, podczas której nie zawsze jest czas na pisanie. Dla każdego z reporterów owa podróż będzie czymś innym. Dla wspomnianego Kapuścińskiego była m.in. dosłownym przeżyciem, dla mnie to podróż w czasie, w rozmowach ze świadkami historii.
Moja ostatnia książka”Moc truchleje. Opowieści wigilijne 1939-1945” to wyprawa bardzo osobista. Rozpoczynam ją wspomnieniem mojej babci, prababci i własną refleksją nad tym czym jest Boże Narodzenie w dosłownym i metaforycznym znaczeniu, ale też rozważam przemijanie i ulotność ludzi, których kochamy. Którzy, podobnie jak my kiedyś w przyszłości, odchodzą.
W książce tej znajduje się wiele historii o wojnie, o śmierci, o rozstaniu, ale przede wszystkim o nadziei jaką dawało Boże Narodzenie.
Pomimo zawieruchy wojennej ludzie oczekiwali czasu świątecznego i podczas tych dni, na chwile zapominali o dramacie, który rozgrywał się w ich rodzinach i w kraju. Nie dało się jednak całkiem wyrzucić z myśli traumy, podczas pobytu w Auschwitz czy w zamknięciu więzienia gestapo w czasie świąt. A takie historie, bolesne i prawdziwe zderzają się z sielankowym opisem Świąt przed wojną.
Książka przedstawia naszą tradycję około świąteczną, wigilijną, będącą przedłużeniem wartości pokoleń. Odpowiadam w niej na pytania co było ważne dla ludzi ponad 80 lat temu? Co jedli w czasie Wigilii i Świąt? Jak ubierana była choinka i czy można było znaleźć pod nią prezenty? Na końcu znajdują się przepisy naszych prababek na wigilijne potrawy.
Choć ta książka premierę miała ledwie kilka tygodni temu, mogę już cieszyć się kolejną postawioną końcową kropką. Dosłownie kilka dni temu skończyłam pisać nową propozycję – tym razem jednak będzie to literatura dla dzieci. Wbrew pozorom nie jest to książka historyczna, (historyczna dla najmłodszych jeszcze się pojawi), a zupełnie zabawna, trochę magiczna opowieść dla młodszych i starszych czytelników.
Mam nadzieję, że niebawem będę mogła zdradzić o niej więcej szczegółów. Tymczasem kolejny reportaż w drodze…

Złoto Moniki Hojnisz – Staręgi na polskich Mistrzostwach Europy! Wywiad niespodzianka prosto z Dusznik Zdrój.

TAURON Duszniki Arena od dziś jest miejscem rywalizacji najlepszych biathlonistów Europy.

I od razu dotarły do nas wspaniałe wiadomości – Monika Hojnisz- Staręga zdobywa złoto w pierwszym dniu zawodów.

Niestety nie mamy możliwości kibicowania „na żywo” zawodnikom. Transmisję z tego  wydarzenia można oglądać on-line oraz w telewizji.
Mistrzostwa to duże wydarzenie i promocja dla całej Gminy Duszniki i Kotliny Kłodzkiej. Zwłaszcza w czasie, kiedy turystyka i branże z nią pokrewne przeżywają trudne chwile związane z ograniczeniami swojej działalności.

Trzymamy kciuki za naszych reprezentantów i z tej okazji zaprosiliśmy do rozmowy Karolinę Mielcarek – byłą biathlonistkę, która obecnie jest licencjonowanym sędzią biathlonowym, uczennicę klasy maturalnej i mieszkankę Dusznik-Zdrój!

– W związku z rozpoczynającymi się Mistrzostwami Europy w biathlonie, które będą odbywać się w Twoim rodzinnym mieście Dusznikach-Zdroju, chciałabym zapytać jak zaczęła się twoja przygoda z biathlonem?

– Biathlon zaczęłam trenować w czwartej klasie szkoły podstawowej. Szukałam wtedy pasji, którą mogłabym rozwijać i tym samym ciekawego sposobu na spędzanie wolnego czasu po lekcjach. Postanowiłam spróbować swoich sił w tej dyscyplinie i zaczęłam uczęszczać na treningi prowadzone przez moją ówczesną nauczycielkę wychowania fizycznego. Sport stał się ważną częścią mojego życia i został ze mną na dłużej, ponieważ postanowiłam kontynuować swój rozwój w tym kierunku również w gimnazjum, na poziomie bardziej profesjonalnym.

– Gdzie trenowałaś i w jakich zawodach brałaś udział?

– Jak już wspomniałam w gimnazjum zaczęłam traktować biathlon poważniej. Uczęszczałam do klasy sportowej i treningi miałam już codziennie. Jeździłam na liczne obozy w kraju i za granicą oraz brałam udział w zawodach na poziomie wojewódzkim oraz ogólnopolskim.

– Skąd wziął się pomysł zostania sędzią biathlonowym?

W gimnazjum zrozumiałam również, że mimo iż kocham trenować ten sport, to nie jest to coś z czym chciałabym wiązać swoją przyszłość i postanowiłam zakończyć swoją przygodę z biathlonem. Jednak po tylu latach bardzo brakowało mi wszystkiego co było z nim związane, tj. udziału w zawodach, adrenaliny jaką to za sobą niosło, a także spotkań z zawodnikami z innych klubów sportowych. Wtedy narodził się pomysł zostania sędzią i dlatego postanowiłam zrobić coś w tym kierunku. Wspaniale było przyjrzeć się wszystkiemu z zupełnie innej strony. Kiedyś to ja stałam na strzelnicy skupiając się by oddawać celne strzały, a teraz obserwuję jak robią to inni zawodnicy. To wspaniała alternatywa dla osób pasjonujących się sportem, ale niekoniecznie widzących się w roli trenujących.

– Czy poleciłabyś tę dyscyplinę młodym ludziom?

– Zdecydowanie! Trenowanie biathlonu bardzo wiele mnie nauczyło. Myślę, że jak każdy sport uczy dyscypliny, pracowitości i hartu ducha. Ponadto jest niezwykle ciekawy. Oprócz bardzo dobrej kondycji fizycznej wymaga umiejętności skupienia i precyzji. Lata, kiedy trenowałam wspominam bardzo dobrze. Choć doszłam do wniosku, że nie jest to coś co mogłabym robić w życiu, to nie żałuję poświęconego czasu, bo pomimo ciężkiej pracy była to wspaniała zabawa. W obecnych czasach młodzi ludzie często mają problem z odnalezieniem pasji, więc z całego serca polecam rozwój w zakresie sportu, a zwłaszcza tak interesującego jak biathlon.

– Zbliżają się Mistrzostwa Europy w biathlonie. Czy w jakiś sposób będziesz tam obecna?

– Niestety musiałam zrezygnować z sędziowania w tych zawodach z prozaicznego powodu jakim jest brak czasu. Niestety w klasie maturalnej nie mam go pod dostatkiem. Dodatkowo z powodu pandemii nie ma możliwości kibicowania w zawodach, tak więc pozostanie mi oglądanie transmisji w telewizji lub internecie.

– Jakie są twoje dalsze plany?

Bardzo chciałabym kontynuować przygodę z sędziowaniem. Jest to wspaniała alternatywa by dalej mieć kontakt z biathlonem. Ponadto atmosfera na każdych zawodach jest cudowna, podobnie jak społeczność sędziowska z jaką miałam okazję współpracować Bardzo serdecznie polecam każdemu również taką formę kontaktu ze sportem. I zapraszam do kibicowania polskim zawodnikom w Dusznikach!

Rozmawiała Aleksandra Opyc

Aktualne prace przy studni głębinowej w Mąkolnie. Gmina Złoty Stok.

Gmina Złoty Stok zakończyła inwestycję polegającą na odwiercie studni głębinowej w Mąkolnie. Celem inwestycji w studnię głębinową było uzyskanie wody zdatnej do picia przez ludzi. Główną zaletą wody ze studni głębinowej jest jej czystość oraz nasycenie dobroczynnymi związkami mineralnymi. Woda pochodząca z odwierconej studni jest czysta zarówno chemicznie, jak i biologicznie, bogata w naturalnie występujące minerały: magnez, fosfor, potas, wapń i wiele innych.

Kolejnym etapem przed udostępnieniem wody z odwiertu do wodociągu zasilającego mieszkańców Mąkolna jest opracowanie dokumentacji zasobów eksploatacyjnych studni. Dokumentacja przedłożona zostanie Staroście Ząbkowickiemu do zatwierdzenia. Po jej zatwierdzeniu złożony zostanie wniosek do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie o uzyskanie usługi wodnej (pozwolenia wodnoprawnego). Po otrzymaniu ww. dokumentów woda przeznaczona zostanie do spożycia przez mieszkańców.

 

źródło (FB- @GminaZlotyStok ) foto: pixabay.com

Zadłużeni rolnicy mogą ubiegać się o pożyczkę restrukturyzacyjną do wysokości 5 mln zł.

Właściciele gospodarstw rolnych, którzy utracili zdolność regulowania swoich zobowiązań mogą ubiegać się o pomoc w postaci dopłat do oprocentowania kredytu na sfinansowanie spłaty zadłużenia powstałego w związku z prowadzeniem działalności rolniczej.

O pożyczkę może ubiegać się podmiot prowadzący gospodarstwo rolne, który:

  • jest osobą fizyczną, osobą prawną albo jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, której ustawa przyznaje zdolność prawną,
  • ma miejsce zamieszkania albo siedzibę na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej,
  • jest właścicielem gospodarstwa rolnego w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym (Dz. U. z 2020 r., poz. 333),
  • jest mikro, małym lub średnim przedsiębiorstwem w rozumieniu załącznika I do rozporządzenia Komisji (UE) nr 702/2014 z dnia 25 czerwca 2014 r.,
  • co najmniej od 3 lat prowadzi działalność rolniczą w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym,
  • jest niewypłacalny w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe (Dz. U. z 2019 r., poz. 498 z późn. zm.),
  • znajduje się w trudnej sytuacji.

Kredyt może zostać udzielony na sfinansowanie długów o charakterze pieniężnym powstałych w związku z prowadzeniem działalności rolniczej, za którą uważa się produkcję roślinną i zwierzęcą, w tym również produkcję materiału siewnego, szkółkarskiego, hodowlanego oraz reprodukcyjnego, produkcję warzywniczą, roślin ozdobnych, grzybów uprawnych, sadownictwa, hodowlę i produkcję materiału zarodowego zwierząt, ptactwa i owadów użytkowych, produkcję zwierzęcą typu przemysłowego fermowego oraz chów i hodowlę ryb, przez podmiot prowadzący gospodarstwo rolne, które powstały przed dniem złożenia w banku wniosku o udzielenie kredytu,

Przez utratę zdolności regulowania zobowiązań rozumie się sytuację, w której osoba fizyczna prowadząca gospodarstwo nie jest w stanie spłacać zadłużenia od co najmniej 3 m-cy. W przypadku osób prawnych i jednostek organizacyjnych – jeśli ich majątek przekracza zobowiązania i ten stan utrzymuje się od co najmniej 24 m-cy.

Pożyczkę można przeznaczyć na spłatę kapitału, odsetek, koszty obsługi długu.

Warunkiem uzyskania powyższych form pomocy jest m.in. przedstawienie przez podmiot prowadzący gospodarstwo rolne planu restrukturyzacji gospodarstwa rolnego zaakceptowanego przez dyrektora właściwego ze względu na miejsce położenia gospodarstwa rolnego wojewódzkiego ośrodka doradztwa rolniczego.

Plan restrukturyzacji ma być zrealizowany przez okres nie dłuższy niż trzy lata. Po tym okresie gospodarstwo rolne objęte pomocą powinno odzyskać płynność finansową i długoterminową  rentowność.

Od kredytobiorcy wymaga się wniesienia wkładu własnego wyliczonego na podstawie kwoty długu podlegającej restrukturyzacji zgodnie z planem restrukturyzacji w wysokości, co najmniej:

  • 25% kosztów restrukturyzacji – w przypadku mikro i małego przedsiębiorcy,

  • 40% kosztów restrukturyzacji – w przypadku średniego przedsiębiorcy.

Wkład własny można zapewnić m.in.:

  • ze środków własnych podmiotu ubiegającego się o kredyt,

  • w drodze pozyskania nowego kapitału zewnętrznego na warunkach rynkowych, tj. np. środków kredytu komercyjnego lub środków pochodzących ze sprzedaży majątku,

  • w drodze pozyskania nowego kapitału od obecnych udziałowców.

Posiadanie i wniesienie wkładu własnego w koszty restrukturyzacji należy udokumentować,
w zależności od wdrożonych środków restrukturyzacyjnych, w sposób wiarygodny dla banku.

Spłatę pożyczki można realizować w maksymalnie 15- letnim okresie. Obowiązuje roczny okres karencji spłaty, liczony od dnia podpisania umowy o udzieleniu pożyczki do dnia spłaty pierwszej raty.

Beneficjent płaci odsetki od kredytu w wysokości 2% pozostałe odsetki stanowią dopłatę z ARiMR.

W przypadku braku realizacji planu restrukturyzacyjnego lub wykorzystaniu kredytu niezgodnie z umową pomoc podlega zwrotowi.

Więcej informacji pod adresem: https://www.arimr.gov.pl/pomoc-krajowa/pozyczka-na-sfinansowanie-splaty-zadluzenia-powstalego-w-zwiazku-z-prowadzeniem-dzialalnosci-rolniczej.html

Wywiad z Leszkiem Więckowskim

„Głos Regionu” to nowa gazeta, która trafia na medialny rynek południa Dolnego Śląska. Leszek Więckowski jej naczelny redaktor a jednocześnie prezes Fundacji Księstwo Ziębickie, przybliża główne założenia nowego medialnego projektu. Już dziś pojawi się drugi numer gazety „Głos Regionu”!