Rewitalizacja linii kolejowej Kobierzyce – Piława Górna. Czy jest szansa na połączenie z Ząbkowic Śląskich do Wrocławia?

 

Ponad dwa miesiące temu  Zarząd Województwa Dolnośląskiego ogłosił przetarg na rewitalizację linii kolejowej nr 310 Kobierzyce – Piława Górna, która będzie finansowana z programu Kolej Plus. Linia ta, stanowiąca łącznik pomiędzy magistralą podsudecką a Wrocławiem, została wyłączona z użytkowania w 1996 roku,  od tej pory następował bardzo szybki proces niszczenia infrastruktury kolejowej, nie tylko torowiska, które w niektórych odcinkach zostało rozebrane, ale również budynków dawnych stacji i przystanków kolejowych. W kwietniu 2019 linia  została przejęta przez samorząd dolnośląski i pojawiły się pierwsze wzmianki o możliwości przywrócenia na niej ruchu osobowego przez Koleje Dolnośląskie. Większość mieszkańców znających realia i stan techniczny linii potraktowało to jako spóźniony żart prima aprilisowy. Ale już w lutym następnego roku podczas swojej wizyty w Niemczy Premier Mateusz Morawiecki ogłasza, że jednym z priorytetów dla likwidacji wykluczenia komunikacyjnego w regionie, będzie rewitalizacja tejże linii.

Co dalej? W lipcu tego roku został ogłoszony przetarg na wykonanie planu i wstępne prace przygotowawcze na odcinku Łagiewniki – Piława Górna. Można zatem się spodziewać, że realnie w ciągu następnych 2 lat 38 kilometrowy odcinek Z Kobierzyc do Piławy Górnej zostanie uruchomiony. Samorządy zlokalizowanych na tej trasie miejscowości optymistycznie przyglądają się trwającemu procesowi, ale nie tylko oni, bo fakt udrożnienia tego połączenia daje nowe możliwości rozwoju działającym w pobliżu przedsiębiorstwom, zwłaszcza z branży wydobywczej. Arterię tę można również potraktować jako kolejny korytarz prowadzący ze stolicy Dolnego Śląska w atrakcyjny turystycznie region Sudetów, dając alternatywne turystyczne połączenie.

Pojawiają się jednak głosy krytyczne dotyczące uruchomienia tego odcinka, które przedstawiają zasadniczo dwa podstawowe argumenty. Pierwszy to krzyżowanie się linii z droga DK8, na której i tak już spowolniony ruch między innymi sygnalizacją świetlną w Łagiewnikach, może dodatkowo być hamowany na przejazdach kolejowych. Biorąc pod uwagę, iż zakłada się wykorzystanie tej trasy do transportu kruszyw z położonych w sąsiedztwie Pilawy Górnej kamieniołomów, to zamknięcie przejazdu może sięgać czasu nawet kilku minut, co w przypadku bardzo dużego natężenia ruchu w okresie weekendowym może być poważnym problemem. Wymagałoby to bardzo szczegółowej analizy natężenia ruchu na DK8 oraz dostosowanie odpowiednie rozkładu jazdy zarówno składów osobowych jak i towarowych.

Kolejnym przedstawianym problemem jest potencjalny brak zainteresowania przejazdami osobowymi – na trasie poza Kobierzycami mamy trzy duże miejscowości: Jordanów, Łagiewniki i Niemcza, co daje nam około 10 tysięcy mieszkańców. Oponenci uważają, iż to zbyt mało aby rewitalizacja i utrzymanie linii było zasadne.

Pojawia się zatem pytanie czy nie byłoby dobrym rozwiązaniem, jak od lat postulują mieszkańcy Ząbkowic Śląskich, uruchomienie bezpośredniego połączenia tego miasta z Wrocławiem z wykorzystaniem właśnie linii 310 oraz fragmentu linii 137. Wymagałoby to co prawda zmiany czoła pociągu w Piławie Górnej, ale w połączenie to może włączyć się dodatkowo 16 tysięcy mieszkańców Ząbkowic. Podczas wieloletniej debaty pojawiały się głosy, iż najkorzystniejszym sposobem stworzenia bezpośredniego połączenia Ząbkowic Śląskich z Wrocławiem byłaby budowa łącznika do linii 310 w kierunku Przerzeczyna Zdrój, z wykorzystaniem nieczynnej obecnie linii do Kondratowic na odcinku Szklary – Przerzeczyn Zdrój. Jednakże trwające obecnie przygotowania budowy drogi ekspresowej S8 wydaje się , że uniemożliwiają wykorzystanie takiego rozwiązania. Prostszym rozwiązaniem byłoby wybudowanie w Piławie Górnej łącznicy w kierunku Ząbkowic Śląskich, co stworzyłoby dogodne włączenie w linię 137 w kierunku do węzła w Kamieńcu Ząbkowickim. Ale bez względu na rozwiązania techniczne związane z przebudową torowiska Koleje Dolnośląskie dysponują taborem, dla którego zmiana kierunku jazdy, nie stanowi żadnego problemu i taki proces może wiązać się z wydłużeniem postoju na stacji maksymalnie do 5 minut.

Mieszkańcy miejscowości położonych na linii 310 z niecierpliwością oczekują rozpoczęcia prac, daje to im szersze możliwości nie tylko w poszukiwaniu miejsca pracy, ale również dojazdu do szkoły, na uczelnię.  Każdy dojeżdżający do stolicy Dolnego Śląska drogą DK8 zdaje sobie sprawę, jak coraz bardziej uciążliwe jest poruszanie się nią, a gdy ruszą prace przy budowie drogi ekspresowej, może być to jeszcze większe wyzwanie.

Czy zatem istnieje realna szansa, że Ząbkowice Śląskie dzięki przywróceniu połączenia Kobierzyce – Piława Górna doczekają się również bezpośredniego połączenia z Wrocławiem? Z tym pytaniem zwrócimy się do władz samorządowych Dolnego Śląska, ale również do najbardziej zainteresowanych takim rozwiązaniem mieszkańców Ząbkowic Śląskich.

#short Kolejny rekord Guinnessa Janusza Chomontka w żonglerce piłką

Janusz Chomontek w ciągu 38 minut odbił piłkę 5100 razy, dzięki czemu po raz kolejny pobił rekord Guinnessa. Rekord padł na Dziedzińcu Tumskim w Twierdzy Kłodzkiej, osiągnięcie to było dedykowane trenerowi Kazimierzowi Górskiemu w związku ze 100-leciem jego urodzin. Janusz Chomontek znany jest z wszelakich rekordów związanych z podbiciami piłki nożnej m.in:

➡️Pokonał Diego Maradonę w żonglowaniu piłką podbijając ją 5 razy więcej (jego wynik to 35 tys. – Maradony 7 tys.)

➡️Przebył dwukrotnie trasę maratonu warszawskiego o długości 42 km i 195 m, czas przejścia 8 godzin 30 minut (piłka podczas bicia rekordu, ani razu nie spadła na ziemię) Partnerzy i sponsorzy tego wydarzenia: Sambudrol.pl – Ekspert w dziedzinie ogrzewania i paliw stałych Urząd Miasta w Kłodzku Twierdza Kłodzko

III Igrzyska Sportowe Seniorów

Już po raz kolejny Ziębice gościły aktywnych seniorów na Igrzyska Sportowe Seniorów organizowane przez Fundacja „Teraz Ziębice” oraz wolontariuszy. Seniorzy bawili i rywalizowali w dyscyplinach Badminton, Boks, Brydż sportowy, Bule, Lekkoatletyka, Piłka Nożna, Siatkówka, Tenis Ziemny. Spartakiadzie towarzyszył pilnik w ramach którego można było sprawdzić swój stan zdrowia oraz dowiedzieć się o zdrowym żywieniu dzięki Expo Zdrowie, którego organizatorem był Andrzej Majewski. Na wizytę zagościł, burmistrz Ziębic Mariusz Szpilarewicz, który wręczał medale zwycięzcom wraz z prezes fundacji „Teraz Ziębice” Janiną Lacel oraz opiekunami ww. dyscyplin.

Komenda Powiatowa Policji w Ząbkowicach Śląskich ostrzegła seniorów o różnych rodzajach oszustw jakie grożą osobom starszym. Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Ząbkowicach Śląskich st. asp. Katarzyna Mazurek zachęciła również do zapoznania się z materiałami, prowadzonymi na portalu YouTube, na którym jest już 5 filmów traktujących o sposobach wyłudzania pieniędzy. 

Podczas imprezy za oprawę muzyczna odpowiedzialna była formacja DZA-Idea, która zorganizowała zbiórkę na rzecz Anety Leńskiej

Organizatorzy pragną podziękować sponsorom, i instytucją za wsparcie finansowe oraz pomoc w organizowaniu imprezy:

Agrowiec Opony Leśne i Rolnicze, Anmar BIS Kumaszka, Owoce Henrykowskie, @Daryl Meyers i Kerstin Meyers – Brighton, Colorado, USA, Gmina Ziębice, Gminne Centrum Edukacji i Sportu w Ziębicach, KPS Faraon Ziębice, Lokalna Grupa Działania QWSI, Marek Kuriata, PARTNER Barbara Rymsza, Pracownia Pod Lasem, Szkoła Podstawowa nr 4 w Ziębicach, Silvernet, SilverGuard, SilverEnergy, SilverEvent, Towarzystwo Przyjaciół Ziebic Ducatus”, Wersus-Nauka, Zakład Usług Komunalnych, Zespół Szkół Ponadpodstawowych w Ziębicach, Ziębickie Centrum Kultury, JASKINIA LWA Ziębicki Klub Bokserski oraz Ziębicki Klub Tenisowy

CZY ZWOLNIENIE DR ROMANA SZEŁEMEJA PRZEZ MARSZAŁKA PRZYBYLSKIEGO TO ELEMENT BRUTALNEJ WALKI O PRZYWÓDZTWO W DOLNOŚLĄSKIEJ PLATFORMIE OBYWATELSKIEJ?

Nie milkną echa zwolnienia dr Romana Szełemeja ze szpitala im. dr Alfreda Sokołowskiego w Wałbrzychu. Prezydent Wałbrzycha nie zgadza się z argumentacją szpitala i zapowiada walkę w sądzie pracy o swoje racje, oskarżając przy tym władze Dolnego Śląska o polityczne decyzje.

W zarządzie Dolnego Śląska zasiadają reprezentanci Bezpartyjnych Samorządowców na czele z marszałkiem województwa Cezarym Przybylskim oraz przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Tych ostatnich politycy Platformy Obywatelskiej na czele z Donaldem Tuskiem, Borysem Budką, Grzegorzem Schetyną, Michałem Jarosem i Tomaszem Siemoniakiem oskarżają o polityczną decyzję, wyrażając swoje wsparcie w akcji #muremzaRomanem.

 

 

Równocześnie trwa kampania wyborcza na szefa dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej, w której największe szanse na zwycięstwo mają dr Roman Szełemej wspierany przez Grzegorza Schetynę oraz poseł na Sejm RP Michał Jaros. Nie jest tajemnicą, że Michał Jaros utrzymuje bardzo dobre relacje z liderem Bezpartyjnych Samorządowców Bezpartyjni Samorządowcy po rozpadzie swojego klubu radnych w Sejmiku Województwa utrzymali jednak władzę dzięki stabilnej postawie radnych Prawa i Sprawiedliwości. Radni z Klubu Bezpartyjnych za swoje problemy w kuluarowych rozmowach obwiniają Prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka oraz jego inicjatywę samorządową DOLNY ŚLASK- WSPÓLNA SPRAWA, którą Sutryk tworzy wspólnie z Romanem Szełemejem. To w tej inicjatywie BS widzą bezpośrednie zagrożenie dla swojego stowarzyszenia w najbliższych wyborach samorządowych. Osłabienie inicjatywy DOLNY ŚLASK- WSPÓLNA SPRAWA prezydenta Szełemeja oraz jego pozycji w nadchodzących wyborach na szefa dolnośląskiej PO to nowa sytuacja na scenie politycznej Dolnego Śląska. Zwycięstwo Michała Jarosa to szansa na nowe otwarcie w Platformie Obywatelskiej, jednak czy władze Platformy Obywatelskiej odwrócą się od Romana Szełemeja i zaakceptują doskonałe relacje pomiędzy Cezarym Przybylskim (byłym członkiem PO), który współrządzi województwem z Prawem i Sprawiedliwością a Michałem Jarosem posłem z okręgu wrocławskiego.

red.

 

 

 

II edycja Festiwalu z Ulicy Wiązów

Gminna Biblioteka Publiczna w Wiązowie zorganizowało w Wiązowie II edycja Festiwalu z Ulicy Wiązów. Festiwal ten wparło Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, a jednym z partnerów tego wydarzenia było Ziębickie Centrum Kultury. Podczas 2 dniowej imprezy jednym z wydarzeń był „Ogród sztuki ulicznej” na której wystąpiła Ziębicka Orkiestra Mandolinistów. Celem tej imprezy było spotkanie mieszkańców z okoliczną kulturą oraz stworzenie możliwość spotkania się ze sobą w trudnych czasach pandemii. #Wiązów #mandolina #mandoliniści #MKDNiS #ZiębickaOrkiestraMandolinistów

Rowerem znad Morza Czarnego w Bieszczady. część 4 – W kierunku Karpat.

Lądujemy na rumuńskiej ziemi, wilgotność powietrza w dolinie Dunaju chyba 100%. Kontrola dokumentów, w tym paszportu covid’owego i na horyzoncie Giurgiu, idąc od południa – jak podbijający Wołoszczyznę Turcy – wjeżdżamy do miasta będącego dunajskimi wrotami do tej historycznej krainy.  To blisko 70 – cio tysięczne miasto ma ciekawe powiązanie z Opolem. Książę Transylwanii Zygmunt Batory, bratanek naszego króla Stefana Batorego, który podbijał Wołoszczyznę przeganiając osmańskich najeźdźców pod murami twierdzy … (no właśnie jak to odmienić, zaryzykuję zatem)  giurgiańskiej, po swych sukcesach na polach bitwy postanawia jednak poświęcić się kapłaństwu. Żonie pozostawia wolną rękę, zrzeka się tronu Siedmiogrodu i z cesarzem Rudolfem II wymienia go na księstwo opolskie! Kto był w Siedmiogrodzie pewnie się zastanawia, gdzie tu interes? Do takiego samego wniosku doszedł i sam zainteresowany, zażądał po kilku miesiącach zwrotu swych dóbr, ale to już inna i raczej smutna historia.

W tropikalnym klimacie Giurgiu  w grillowej budce zamawiamy pierwszy obiad, po raz pierwszy używając rumuńskiego języka. Na czym polega metodologia posługiwania się językiem obcym…? Staje człowiek w długiej kolejce, następnie przysłuchuje się kolejnym zamawiającym, co mówią i co im podają, zasadniczo największa ilość klientów kupuje to, co najlepsze, przy zamówieniu poległem na pytaniu dodatkowym „czy chcę na wynos”, ale ostatecznie kiełbaski z kartoflami smakowały, że o napojach nie wspomnę.

Pokrzepieni i zaprowiantowani ruszamy w kierunku na Pitesti, pierwsze kilometry za miastem już nam mówią, że łatwo nie będzie, ruch na drodze spory i powracają wspomnienia sprzed lat. Technologia budowy rumuńskich dróg w wielu przypadkach opiera się na robieniu dylatacji pomiędzy wylewanymi fragmentami jezdni. Po latach zamienia się to w klasyczną patatajkę, dla obładowanego roweru to koszmar, że nie wspomnę o rękach, plecach i … innych częściach ciała rowerzysty. Staramy się trzymać tempo, ale pod wieczór w Vadu Lat (w wolnym tłumaczeniu – Wadliwej Gumie) następuje awaria, z opony roweru Romana ucieka powietrze, sprawdzamy. Opona i dętka cała, niestety okazuje się że to awaria zaworu. Nim do tego doszliśmy mija – po różnych perypetiach i zmęczeniu – godzina. Nie ma wyjścia, trzeba szukać obozu, a tu jak na złość nie ma gdzie. Dopiero opędzając się od setek komarów rozbijamy się gdzieś na łące. Duchota w namiocie, a zmęczenie sprawia, że śpi się fatalnie.

Rano wstajemy skoro świt i ostro kręcimy w kierunku Gaesti, upał nie odpuszcza, znów przy asfalcie 40 stopni. Krajobrazy marne, ciągnące się kilometrami monotonne wioski z zabudową w kwadraciaki, nie ma na czym okaz zawiesić. A w Gaesti jeszcze gorzej,  dobrze że trafiamy na kantor, wymieniamy walutę okazując dowody osobiste, potwierdzając że jesteśmy obcokrajowcami (bo wyglądamy jak tubylcy)  i znajdujemy sklepik z przepyszną pizzą z rzymskiego pieca.

Mam czasami wrażenie, że ta część Rumunii, historyczna Muntenia jest ogołocona z wszelkich możliwych atrakcji, krajobraz dobija swoja jednostajnością, a każda mijana miejscowość jest  klonem poprzedniej, zmienia się tylko wystrój odwiedzanych przez nas wiejskich sklepów, do których musimy co chwilę zaglądać aby napić się czegoś chłodnego. Z ulgą przyjmuję pojawiające się na horyzoncie Pitesti, zapowiadające zmianę drogi.

To ponad 150 tysięczne miasto jest zderzeniem największego gospodarczego sukcesu Rumunii i największej traumy czasów komunizmu. Nieopodal miasta znajdują się potężne fabryki samochodów Dacia, które podbijają nie tylko  europejskie rynki motoryzacyjne. Jednak cieniem na miasto kładzie się „eksperyment Pitesti”. To w komunistycznych więzieniach tego miasta poddawano ludzi niewyobrażalnym torturom, które zmieniały ofiary w katów. Stworzony bestialski system reedukacji więźniów wyrwał się spod kontroli samych władz i po kilku latach został zakończony, a zacierając jego ślady osądzono i stracono część jego uczestników.

Przemykając głównymi arteriami Pitesti kierujemy się na drogowskazy  z numerem „7C”. Bo właśnie za miastem zaczyna się nasza długo oczekiwana Droga Transfogarska. Ta przeprawa przez Karpaty wymaga sporego zapasu energii, dlatego plan mamy taki, aby poszukać dogodnego noclegu i po kilku marnych nocach w końcu porządnie odpocząć. Niestety okolica nie sprzyja naszym planom, niemal ciągła zabudowa wzdłuż całej drogi. Co prawda mamy za Pitesti potężne zbiorniki wodne na rzece Ardżesz, ale wybieramy złą trasę i po naszej stronie nie ma kompletnie dostępu do brzegu jeziora.

Przeszukuję mapę w aplikacji maps.me i okazuje się, że za kilka kilometrów powinniśmy dotrzeć do  czynnego pensjonatu. Gdy zaczęło się już powoli ściemniać,  pojawiła się przed nami brama wjazdowa do „Pensiunea Mara”. Ten dzień zakończyliśmy bardzo dobrze, porządna kąpiel, przeprane ubrania, wygodne łóżko, Timisoerana w ręce i zmagania Anglików z Duńczykami na EURO. Na drugiej połowie meczu zasnąłem. Na szczęście, bo kolejny dzień to wspinaczka na Transfogarskiej.

Stronie Śląskie dołącza do programu profilaktyki nowotworowej

Dariusz Chromiec Burmistrz Stronia Śląskiego i Grzegorz Macko Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego podpisali deklarację współpracy w ramach koalicji samorządowej na rzecz „Profilaktyki i wczesnego wykrywania nowotworów złośliwych dolnego odcinka przewodu pokarmowego” którego inicjatorem jest Marcin Krzyżanowski – Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego. Stronie Śląskie jest kolejną gminą, która dołącza do tego projektu co na pewno przyniesie korzyści dla mieszkańców, do których skierowany jest program czyli do wszystkich chętnych w wieku 50-65 lat, osób w wieku 40-49 lat, u których występuję przypadek u krewnego 1. stopnia z rozpoznanym rakiem jelita grubego oraz osób w wieku 25-49 lat u których stwierdzono mutację genetyczną. Gorąco zachęcamy do uczestnictwa w tym programie, który może uratować nie jedno życie. Stronie Śląskie gmina Stronie Śląskie #rak #rakjelita #StronieŚląskie #SubregionWałbrzyski #profilaktyka #nowotwór

Senator Aleksander Szwed o senackiej uchwale w 45 rocznicę powstania Komitetu Obrony Robotników

Jak podkreślono na wstępie senackiej uchwały w 45. rocznicę powstania Komitetu Obrony Robotników „W czerwcu 1976 roku komunistyczna dyktatura, nazywająca się władzą robotniczą i ludową, po raz kolejny w historii Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej udowodniła, iż milicyjna pałka jest podstawowym narzędziem dialogu ze społeczeństwem. Drastyczne podwyżki podstawowych artykułów żywnościowych ogłoszone w Sejmie przez ówczesnego premiera Piotra Jaroszewicza wyprowadziły na ulice tysiące protestujących, a w setkach zakładów pracy w całej Polsce ogłoszono strajki. Protesty były spontaniczne, nie wyłoniono żadnego przywództwa, nie sformułowano żądań i postulatów. A jednak władza ugięła się i podwyżki zostały odwołane. Lecz, jak każda dyktatura, nawet miękka i w gruncie rzeczy bezzębna, musiała wziąć odwet. Obiektami zemsty wybrano podwarszawski Ursus, Radom i Płock. Na uczestników protestów spadły bezprzykładne represje: od chamskiej propagandy oraz brutalnego bicia i tortur na komisariatach po wieloletnie wyroki więzienia. ”.

W odpowiedzi na te wydarzenia w dniu 23 września 1976 roku grupa opozycjonistów wystosowała „Apel do społeczeństwa i władz PRL”, który ogłaszał powstanie Komitetu Obrony Robotników. Organizacja postawiła sobie ze cel ochronę ofiar represji związanych ze stłumieniem tzw. wydarzeń czerwcowych, czyli wystąpień robotniczych w Ursusie, Radomiu i Płocku. Założyciele KOR żądali przyjęcia do pracy zwolnionych uczestników wystąpień, uwolnienia więzionych za udział w strajkach, ujawnienia rozmiarów represji i ukarania winnych łamania prawa. Apel podpisało 14. członków założycieli KOR-u m.in.: Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Jan Józef Lipski, Antoni Macierewicz. Dokładnie za dwa dni od tych wydarzeń mija dokładnie 45 lat, stąd inicjatywa którą podejmujemy dzisiaj w Wysokiej Izbie.

Sam Komitet składał się z ludzi o zróżnicowanych poglądach politycznych, co stanowiło o jego sile. W biuletynie informacyjnym „Komunikat KOR” podane zostały adresy i numery telefonu do wszystkich członków Komitetu. Komitet Obrony Robotników założyła grupa intelektualistów, „by nieść pomoc prawną, finansową i lekarską uczestnikom czerwcowych wystąpień robotniczych 1976 roku, szczególnie w Radomiu i Ursusie.”.

W odpowiedzi na powstanie KOR-u, już w maju 1977 roku władzę PRL rozpoczęły represję wobec organizacji. 7 maja Służba Bezpieczeństwa zabiła działacza KOR w Krakowie Stanisława Pyjasa, w późniejszym czasie natomiast aresztowano ok. 50 członków Komitetu (m.in. Antoniego Macierewicza). W ramach protestu przeciw tym działaniom pozostający na wolności działacze opozycji rozpoczęli serię strajków głodowych, postulując uwolnienie 9 pozostających w więzieniach członków Komitetu. Niedługo potem pojawił się postulat amnestii dla więzionych ofiar represji po wydarzeniach czerwcowych. Ekipa rządząca uległa naciskom z Zachodu i w lipcu 1977 roku ogłosiła amnestię w związku ze świętem państwowym 22 lipca. Po osiągnięciu swojego głównego celu Komitet Obrony Robotników przekształcił się w Komitet Samoobrony Społecznej KOR, który funkcjonował aż do powstania NSZZ „Solidarność”.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w 2006 r. w 30. rocznicę powstania KOR-u, w Pałacu Prezydenckim Prezydent Lech Kaczyński odznaczył nieuhonorowanych dotąd założycieli KOR, współpracowników Komitetu, „cichych bohaterów”. Dlatego cieszę się, że „Senat Rzeczpospolitej pragnie dziś pochylić głowę i oddać cześć Bohaterom Komitetu Obrony Robotników. Rocznica powstania KOR nakazuje nam podziękować tym wszystkim, którzy 45 lat temu postanowili, iż historia Polski pobiegnie zupełnie innym torem, niż planowała to komunistyczna dyktatura. Wierzymy, iż tradycja i dziedzictwo KOR-u wciąż daje Polsce nadzieję na wydobycie się z każdej zapaści oraz wyprostowanie ścieżek własnych dziejów. Jak wiele razy w historii, tak i dzisiaj Polacy mają się do czego odwołać.”. Zdecydowanie popieram niniejszy projekt uchwały.

Dziękuje bardzo.

Aleksander Szwed

Senator Rzeczypospolitej Polskiej

Szkolenie leśników w Nadleśnictwie Świeradów

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych we Wrocławiu zaprosiła dziennikarzy do Nadleśnictwo Świeradów w celu przedstawienia projektu nocuj w lesie, dobre z lasu oraz czas w las o czym opowiedzą nam Panie Malwina Sokołowska oraz Barbara Rymaszewska Lasy Państwowe zaprosiły do współpracy Stowarzyszenie Polska Szkoła Surwiwalu, która przygotowała dla nadleśnictw znajdujących się na terenie Dolnego Śląska program szkoleniowy dla leśników, w którym uczono ich technik survivalowych i bushcraftowych Uczono m.in biwakowania w lesie, rozpalania ognisk w sposób nie pozostawiający śladu o czym więcej opowie nam członek Stowarzyszenie Polska Szkoła Surwiwalu Sergiusz Borecki #nadleśnictwo #las #leśnicy #bushcraft #survival #odpoczynek #szkolenia

Urząd Marszałkowski wspiera szpital w Wałbrzychu. Wraz z pieniędzmi do szpitala mają trafić nowi lekarze. Pieniądze mają trafić na onkologie, intensywną terapię i prosektorium

PRAWIE 1,3 MLN ZŁOTYCH NA WSPARCIE ONKOLOGII W SPECJALISTYCZNYM SZPITALU IM DRA ALFREDA SOKOŁOWSKIEGO W WAŁBRZYCHU ORAZ BLISKO 400 000 ZŁ Z BUDŻETU WOJEWÓDZTWA NA WYKONANIE PROJEKTU BUDOWLANEGO POMIESZCZEŃ PROSEKTORIUM, MONTAŻ CENTRALI WENTYLACYJNEJ I REMONT SAL CHORYCH ODDZIAŁU ANESTEZJI I INTENSYWNEJ TERAPII !

 

Dodatkowe środki finansowe z Ministerstwa Zdrowia popłyną wkrótce do marszałkowskiego szpitala w Wałbrzychu z przeznaczeniem na wsparcie leczenia raka płuca.

W związku z rozstrzygnięciem konkursu na wybór realizatorów zadania Narodowej Strategii Onkologicznej szpital uzyskał środki na zakup sprzętu do diagnostyki i leczenia raka płuca na kwotę 1 278 798 zł. Szpital znalazł się na liście wśród 13 innych podmiotów, którym Ministerstwo Zdrowia przyznało dodatkowe środki na 2021r. W ramach konkursu Ministerstwo Zdrowia finansuje koszt zakupu sprzętu bez konieczności wnoszenia przez realizatora wkładu własnego.

Marcin Krzyżanowski – Wicemarszałek województwa dolnośląskiego

Wsparcie wałbrzyskiego szpitala ze środków dedykowanych na realizację Narodowej Strategii Onkologicznej to wyraźny sygnał, że szpital odgrywa ważną rolę w leczeniu chorób nowotworowych na Dolnym Śląsku. Z tych środków sfinansujemy zakup sprzętu medycznego do wykrywania raka płuc, z którego korzystać będą jeszcze w tym roku mieszkańcy subregionu wałbrzyskiego mówi Wicemarszałek Marcin Krzyżanowski.

Szpital zamierza przeznaczyć środki na zakup takiego sprzętu jak:

– Wideobronchoskop

– Wideobronchoskop ultrasonograficzny EBUS

– Sondy radialne USG wraz z osprzętem do biopsji obwodowych guzów płuca

– Urządzenie do kriobiopsji płuca

– Aparat USG do oceny i biopsji zmian opłucnowych i obwodowych guzów płuca.

Oddanie sprzętu do użytku ma nastąpić pod koniec roku.

W 2018 roku współczynnik zachorowalności na raka płuca w województwie dolnośląskim wyniósł 67,9 (na podstawie danych z Krajowego Rejestru Nowotworów) i znajduje się na czwartym miejscu wśród innych województw. Co roku na Dolnym Śląsku odnotowujemy około 2000 nowych przypadków raka płuca, w 2018 roku na ten typ nowotworu, na terenie naszego województwa zmarło 2057 pacjentów.

Ponadto Zarząd Województwa Dolnośląskiego podjął decyzję o przekazaniu niemal 400 000 zł na:

– wykonanie projektu budowlanego pomieszczeń prosektorium dla obiektów przy ul. Batorego i Sokołowskiego w Wałbrzychu 26 000 zł

– dostawa i montaż centrali wentylacyjnej z agregatem wody lodowej dla sal oddziału Oddziału Anestezji i Intensywnej Terapii 290 000 zł

– remont sal chorych Oddziału Anestezji i Intensywnej Terapii 80 000 zł

Jako Radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego wywodzący się z okręgu wałbrzyskiego mogę zadeklarować, że zrobimy wszystko by szpital nie był „zwijany” jak to niektórzy kłamliwie powtarzają, ale żeby było odwrotnie i żeby do wałbrzyskiego szpitala płynęło jak najwięcej środków. Zależy nam żeby oddziały w tym szpitalu się rozwijały, bo mieszkańcy Wałbrzycha po prostu na to zasługująmówi Wicemarszałek Grzegorz Macko.

W szpitalu trwa proces rekrutacji nowych pracowników.

Adriana Tomusiak – Dyrektora Szpitala im A. Sokołowskiego w Wałbrzychu.

Jako Dyrektor szpitala chciałabym poinformować, że trwa proces rekrutacji nowych pracowników. Powołaliśmy specjalny zespół do spraw rekrutacji. Dzisiaj zatrudniliśmy trzech nowych lekarzy, pięciu jest w trakcie zatrudniania. Bardzo intensywnie prowadzimy też proces zatrudniania pielęgniarek i rozpoczęliśmy współpracę z uczelniami medycznymi. Chciałabym, żebyśmy w szpitalu skupili się na ratowaniu życia i zdrowia pacjentów, a pozostałe sprawy odsunęli na bok – mówi Adriana Tomusiak po. Dyrektora Szpitala im A. Sokołowskiego w Wałbrzychu.

Obecnie w szpitalu przebywa ponad 500 pacjentów. Szpital działa bez wyłączeń, również oddział kardiologiczny działa normalnie.

Przez 20 lat byłem zastępcą Pana Romana Szełemeja. W tej chwili przejąłem obowiązek zachowania ciągłości i jakości pracy oddziału. Wszyscy koledzy pracują, oddział pracuje, karetki jeżdżą, przyjmujemy pacjentów, leczymy zawały, leczymy niewydolności serca, konsultujemy pacjentów. Wszystko działa. Obecna sytuacja związana ze zmianami kadrowymi sprawiła, że dzwonią do nas inni lekarze kardiolodzy zainteresowani pracą w naszym ośrodku. Kardiologia jest bardzo dobrze wyposażona i po prostu działamy. Proszę przekazać pacjentom, że oddział działamówi Kardiolog – dr n. med. Ryszard Serafin

Poniżej link do całej konferencji:

https://fb.watch/884kLhZRj7/