Jak w Matrixie….

Powoli kończyły się ferie –inne niż wszystkie do tej pory. Trzeba było dzieciom i młodzieży podpowiedzieć jak spędzać ten nie do końca wolny czas-  z ograniczeniami, lockdownem i brakiem sporego repertuaru rozrywek np.: kino, basen, obóz i wiele innych. Odpowiedzialni rodzice starali się, oderwać dzieciaki od laptopów i telefonów, których wykorzystywanie w celach edukacyjnych podczas zdalnego nauczania wcale nie zniechęciło małolatów do ich notorycznego eksploatowania.

Do łask wróciły planszówki, eksperymenty kulinarne, a nawet rękodzieło (robótki szydełkowe i inne plastyczne inspiracje). Czasem w telewizji można było znaleźć jakiś dobry film, choć młodzi częściej szukają dziś w Internecie. I właśnie w TV  znalazłam „Matrix”.

Mój Boże, pamiętam ten kinowy sukces w 1999 roku. Wprawdzie byłam wtedy nieco starsza niż teraz prywatne pociechy, ale zdecydowanie film pozostał godny polecenia, no przecież to klasyka. Doskonale pamiętam powtarzane z ust do ust przez ówczesnych licealistów i studentów „musisz to zobaczyć”. Ten australijsko-amerykański film science fiction był tak inny od wszystkiego, co dotąd pojawiło się w kinie, że budził powszechne zainteresowanie zwłaszcza efektami specjalnymi. Przyznam, że musiałam trochę namawiać własne dzieci do tego filmu, chyba nie ufały gustowi starszego pokolenia. Podjęły próbę i zauważyły jednak, że popularny motyw muzyczny często służy jako dzwonek w komórce, a popularny program z Magdą Gessler w swej czołówce wykorzystuje scenę z filmu. Sama spojrzałam nań innymi oczyma, ile w nim wizjonerstwa: sztuczna inteligencja, maszyny dominujące nad ludźmi. Po 22 latach sporo się sprawdziło w realu.

Uświadomiłam sobie, że od premiery podwoiłam swoje życie i nawet nie wiem kiedy ten czas minął? Siedzimy w domu, bojąc się koronawirusa, młodzież żyje w niemal wirtualnym świecie, towarzyskie relacje odbywają się w mediach społecznościowych, czy to nie Matrix? Niedługo  swobodne zakupy, spacery bez maseczek, podróżowanie wyda się jakąś alternatywną rzeczywistością. Może jednak nie będzie tak źle, walka z Covid -19 w końcu się skończy, szczepionka pojawiła się na horyzoncie. Czy premiera czwartej części „Matrix” planowana na grudzień 2021 będzie do obejrzenia w kinie?

 

red. Ot, zagwozdka.

 

 

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *