Wpisy

IX Dolnośląski Festiwal Muzyczny w Pałacu Kamieniec i w Dusznikach-Zdroju 🎹🪗🎵

Gościliśmy w Pałacu Kamieniec, którego właścicielem jest Katarzyna Ankudowicz-Hutna, gdzie na zaproszenie Magdaleny Cornelius-Kulig mogliśmy wysłuchać duo akordeonowe: Macieja Zimka i Wiesława Ochwata 🪗 w ramach cykli tematycznych koncertów muzyki klasycznej IX Dolnośląskiego Festiwalu Muzycznego. Dzień wcześniej w ranach tego festiwalu w dusznickim Dworku Chopina mieliśmy przyjemność wysłuchać utworów Chopina, w wykonaniu Alberto Nones’a włoskiego pianisty 🎹. Życzymy miłego oglądania i słuchania 🎧

Trwają prace termomodernizacyjne w Szpitalu Uzdrowiskowym w Dusznikach Zdrój.

Zarząd Uzdrowisk Kłodzkich S.A. – Grupa PGU kontynuuje rozpoczęte inwestycje,o czym informuje Prezes Łukasz Surażyński i Wiceprezes Łukasz Czech. Po oddaniu do użytkowania nowej linii produkcyjnej „Staropolanki”, Szpital Uzdrowiskowy Jan Kazimierz Pawilon A w Dusznikach-Zdroju jak widzimy na zdjęciach zmienia oblicze. Kierownik Oddziału Piotr Maziarz poinformował nas, że termomodernizacja dachu to nie tylko inwestycja w ekologię ale wymierne oszczędności dla Spółki, wymiana pokrycia na dachówkę to inwestycja warta ponad 3 mln. zł. Zarząd Spółki szuka również środków pozabudżetowych, ponieważ w kolejce czekają inne obiekty Uzdrowiska.

 

Polska Grupa Uzdrowisk rozwija rehabilitację pocovidową

Rehabilitacja pocovidowa to obecnie najmocniej rozwijana usługa medyczna w uzdrowiskach Polskiej Grupy Uzdrowisk. Od początku grudnia z turnusów w Świeradowie, Cieplicach, Polanicy i Połczynie-Zdroju skorzystało już kilkaset osób. Medycy i eksperci PGU zwracają uwagę na potrzebę wszechstronnego podejścia do chorych, które uwzględnia potrzeby pacjentów nie tylko w zakresie kondycji fizycznej, ale i psychicznej.

Od początku grudnia 2020 roku we wszystkich uzdrowiskach grupy PGU można skorzystać z rehabilitacji pocovidowej. Specjalny program adresowany jest do pacjentów, którzy przeszli Covid-19 i skarżą się na szereg powikłań, w tym dolegliwości ze strony układu oddechowego, pokarmowego, sercowo-naczyniowego układu nerwowego i strefy psychosomatycznej. Dlatego podczas turnusów oferowane jest także leczenie zaburzeń psychosomatycznych, np. zaburzeń koncentracji i pamięci, których celem jest przyspieszenie procesu zdrowienia. Jak informuje personel medyczny uzdrowisk Polskiej Grupy Uzdrowisk, w rehabilitacji pocovidowej kładziony jest nacisk na leczenie pulmonologiczne i balneologiczne połączone z mocnym wsparciem psychologicznym. Tego ostatniego potrzebują w szczególności osoby po hospitalizacji lub długotrwałej izolacji w warunkach domowych u których doszło do znacznego pogorszenia jakości życia.

Standardy w uzdrowiskach PGU

W każdym z uzdrowisku PGU można skorzystać z turnusów leczniczych, których program został przygotowany według ściśle określonych standardów Grupy. Z powodu zróżnicowania problemów występujących po zakażeniu COVID-19 przed rozpoczęciem rehabilitacji na podstawie wywiadu i analizy dokumentacji medycznej dokonuje się oceny ograniczeń istniejącego dobrostanu. Osoby po przebytym zakażeniu, oceniani są m.in. w badaniu spirometrycznym w aspekcie zaburzeń czynnościowych układu oddechowego. Istotnym badaniem jest ocena wydolności fizycznej oraz subiektywne odczuwanie duszności oraz natężenia wysiłku wg skali Borga. Wykonanie tego badania wraz z oceną saturacji wysiłkowej i powysiłkowej jest warunkiem kwalifikacji do bezpiecznego modelu rehabilitacji a jednocześnie optymalnie poprawiającego wydolność fizyczną oraz oddechową.

– W uzdrowiskach PGU wypracowaliśmy wspólny model pocovidowej opieki rehabilitacyjnej, który się sprawdza. Model ten wypracowano multidyscyplinarnymi zespołami specjalistów, w których skład wchodzą lekarze, fizjoterapeuci, dietetycy, psycholodzy i terapeuci zajęciowi. Celem tak przygotowanych turnusów jest minimalizowanie powikłań pocovidowych naszych pacjentów i dążenie do ograniczenia ryzyka ponownego przyjęcia ich do szpitala z powodu reemisji choroby – Witold Dziekan – kierownik zakładu przyrodoleczniczego w Uzdrowisku Świeradów.

Uzdrowiska PGU w Świeradowie, Cieplicach, Polanicy i Połczynie-Zdroju stawiają przede wszystkim na zwiększenie odporności immunologicznej pacjentów z wykorzystaniem surowców naturalnych, tj. wody termalnej, borowiny czy naturalnych solanek. Prowadzone są w nich również zabiegi z zakresu fizykoterapii, takie jak np., elektroterapia, światłolecznictwo, magnetoterapia, wodolecznictwa czy krioterapii. Do terapii włączą się również inhalacje oparte na surowcach naturalnych, jak np. solanki, jak również, w razie konieczności – oparte na bazie leków. Uzupełnieniem są kuracje pitne oparte na bogatych w minerały naturalnych wodach z rodzimych źródeł. Podczas turnusów rehabilitacyjnych pacjenci korzystają z gimnastyki leczniczej, treningów wydolnościowych czy ćwiczeń oddechowych. Uczą się także pozycji drenażowych, które ułatwiają oczyszczanie dróg oddechowych.

Rygorystyczne procedury

Przemyślane i celowane programy rehabilitacji pocovidowej mogły być wprowadzone i są nadal kontynuowane dzięki rygorystycznym procedurom, jakie Polska Grupa Uzdrowisk sprawnie wprowadziła w swoich obiektach jeszcze na początku pandemii, w maju 2020 roku. Nie tylko spełniły one wytyczne dla hoteli i obiektów noclegowych, przedstawionych przez Ministerstwo Rozwoju oraz Główny Inspektorat Sanitarny, ale znacznie je przewyższyły. Postawiono przede wszystkim na szczególnie efektywne systemy dezynfekcji pomieszczeń, uproszczone procedury meldunkowe, ochronę personelu i pacjentów oraz zaostrzone postępowanie higieniczno-sanitarne.

– Organizacja działań operacyjnych jest obecnie w uzdrowiskach PGU bardzo efektywna. Pracujemy więcej i skutecznie w nowych realiach. Oferty rehabilitacji pocovidowej możemy w każdej chwili poddać modyfikacjom, w zależności od rozwoju sytuacji epidemiologicznej i potrzeb pacjentów naszych Uzdrowisk. Jesteśmy bardzo dumni z wiedzy i zaangażowania wszystkich pracowników naszych Uzdrowisk w tak trudnej i ciągle zmieniającej się sytuacji epidemiologicznej – mówi Zbigniew Hajłasz– prezes KGHM TFI, właściciela Uzdrowisk PGU.

Pakiety rehabilitacyjne ze wsparciem psychologicznym

Aktualnie w uzdrowiskach PGU na Dolnym Śląsku i Pojezierzu Drawskim organizowane są turnusy rehabilitacyjne 7-, 14- oraz 21-dniowe. Stawiają one na poprawę wydolności wysiłkowej i krążeniowej, sprawności oddechowej, siły mięśniowej i ogólnej sprawności fizycznej. Ważnym elementem jest także edukacja prozdrowotna i wszelkie działania, które dążą do zminimalizowania skutków chronicznego stresu z powodu pandemii.

– Codzienne obawy i pojawiający się stres to standardowe reakcje ludzi wynikające z obawy o własne zdrowie w wyniku panującej pandemii. Ale pandemia dotyka swoim rykoszetem wszystkich nie tylko zakażonych wirusem. Jesteśmy mniej aktywni, siedzimy w domu wystraszeni wsłuchujemy się w kolejne doniesienia o zgonach i zakażeniach. Takie nagromadzenie stresu może pociągać za sobą nieracjonalne poczynania. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych wśród których wielu całkowicie się izoluje. Brak ruchu, kontaktów społecznych, zwyczajnych codziennych aktywności ma duży ujemny wpływ na naszą ogólną kondycję, zdrowie, stan psychiki i w efekcie osłabia naszą odporność.

Boimy się, a to generuje niestabilne stany emocjonalne. Dlatego w uzdrowiskach PGU podczas rehabilitacji pocovidowej wsparcie zdrowia psychicznego naszych gości jest tak samo ważne jak poprawa zdrowia fizycznego. Kompleksowe oddziaływanie psychosomatyczne poprzez relaksację, pracę z oddechem oraz życzliwe wsparcie personelu zwiększa korzystny wpływ zastosowanych form leczenia. Kompleksowe podejście do zróżnicowanych objawów zdrowotnych przynosi znacznie lepsze efekty w przywracaniu sprawności dnia codziennego u osób, które zaraziły się SARS-CoV-2 i przebyły chorobę COVID-19 – mówi dr Dariusz Milko, specjalista fizjoterapii, kierownik działu rehabilitacji leczniczej w Uzdrowisku Cieplice.

Aktualne pakiety rehabilitacji pocovidowej w uzdrowiskach Polskiej Grupy Uzdrowisk dostępne są na stronie https://uzdrowiska-pgu.pl/.

Złoto Moniki Hojnisz – Staręgi na polskich Mistrzostwach Europy! Wywiad niespodzianka prosto z Dusznik Zdrój.

TAURON Duszniki Arena od dziś jest miejscem rywalizacji najlepszych biathlonistów Europy.

I od razu dotarły do nas wspaniałe wiadomości – Monika Hojnisz- Staręga zdobywa złoto w pierwszym dniu zawodów.

Niestety nie mamy możliwości kibicowania „na żywo” zawodnikom. Transmisję z tego  wydarzenia można oglądać on-line oraz w telewizji.
Mistrzostwa to duże wydarzenie i promocja dla całej Gminy Duszniki i Kotliny Kłodzkiej. Zwłaszcza w czasie, kiedy turystyka i branże z nią pokrewne przeżywają trudne chwile związane z ograniczeniami swojej działalności.

Trzymamy kciuki za naszych reprezentantów i z tej okazji zaprosiliśmy do rozmowy Karolinę Mielcarek – byłą biathlonistkę, która obecnie jest licencjonowanym sędzią biathlonowym, uczennicę klasy maturalnej i mieszkankę Dusznik-Zdrój!

– W związku z rozpoczynającymi się Mistrzostwami Europy w biathlonie, które będą odbywać się w Twoim rodzinnym mieście Dusznikach-Zdroju, chciałabym zapytać jak zaczęła się twoja przygoda z biathlonem?

– Biathlon zaczęłam trenować w czwartej klasie szkoły podstawowej. Szukałam wtedy pasji, którą mogłabym rozwijać i tym samym ciekawego sposobu na spędzanie wolnego czasu po lekcjach. Postanowiłam spróbować swoich sił w tej dyscyplinie i zaczęłam uczęszczać na treningi prowadzone przez moją ówczesną nauczycielkę wychowania fizycznego. Sport stał się ważną częścią mojego życia i został ze mną na dłużej, ponieważ postanowiłam kontynuować swój rozwój w tym kierunku również w gimnazjum, na poziomie bardziej profesjonalnym.

– Gdzie trenowałaś i w jakich zawodach brałaś udział?

– Jak już wspomniałam w gimnazjum zaczęłam traktować biathlon poważniej. Uczęszczałam do klasy sportowej i treningi miałam już codziennie. Jeździłam na liczne obozy w kraju i za granicą oraz brałam udział w zawodach na poziomie wojewódzkim oraz ogólnopolskim.

– Skąd wziął się pomysł zostania sędzią biathlonowym?

W gimnazjum zrozumiałam również, że mimo iż kocham trenować ten sport, to nie jest to coś z czym chciałabym wiązać swoją przyszłość i postanowiłam zakończyć swoją przygodę z biathlonem. Jednak po tylu latach bardzo brakowało mi wszystkiego co było z nim związane, tj. udziału w zawodach, adrenaliny jaką to za sobą niosło, a także spotkań z zawodnikami z innych klubów sportowych. Wtedy narodził się pomysł zostania sędzią i dlatego postanowiłam zrobić coś w tym kierunku. Wspaniale było przyjrzeć się wszystkiemu z zupełnie innej strony. Kiedyś to ja stałam na strzelnicy skupiając się by oddawać celne strzały, a teraz obserwuję jak robią to inni zawodnicy. To wspaniała alternatywa dla osób pasjonujących się sportem, ale niekoniecznie widzących się w roli trenujących.

– Czy poleciłabyś tę dyscyplinę młodym ludziom?

– Zdecydowanie! Trenowanie biathlonu bardzo wiele mnie nauczyło. Myślę, że jak każdy sport uczy dyscypliny, pracowitości i hartu ducha. Ponadto jest niezwykle ciekawy. Oprócz bardzo dobrej kondycji fizycznej wymaga umiejętności skupienia i precyzji. Lata, kiedy trenowałam wspominam bardzo dobrze. Choć doszłam do wniosku, że nie jest to coś co mogłabym robić w życiu, to nie żałuję poświęconego czasu, bo pomimo ciężkiej pracy była to wspaniała zabawa. W obecnych czasach młodzi ludzie często mają problem z odnalezieniem pasji, więc z całego serca polecam rozwój w zakresie sportu, a zwłaszcza tak interesującego jak biathlon.

– Zbliżają się Mistrzostwa Europy w biathlonie. Czy w jakiś sposób będziesz tam obecna?

– Niestety musiałam zrezygnować z sędziowania w tych zawodach z prozaicznego powodu jakim jest brak czasu. Niestety w klasie maturalnej nie mam go pod dostatkiem. Dodatkowo z powodu pandemii nie ma możliwości kibicowania w zawodach, tak więc pozostanie mi oglądanie transmisji w telewizji lub internecie.

– Jakie są twoje dalsze plany?

Bardzo chciałabym kontynuować przygodę z sędziowaniem. Jest to wspaniała alternatywa by dalej mieć kontakt z biathlonem. Ponadto atmosfera na każdych zawodach jest cudowna, podobnie jak społeczność sędziowska z jaką miałam okazję współpracować Bardzo serdecznie polecam każdemu również taką formę kontaktu ze sportem. I zapraszam do kibicowania polskim zawodnikom w Dusznikach!

Rozmawiała Aleksandra Opyc

Skocznie narciarskie w Sudetach.

 

Co weekend miliony kibiców zasiada przed telewizorem aby pasjonować się kolejnymi zawodami Pucharu Świata w Skokach Narciarskich. Dla nas tę dyscyplinę przywrócił wspaniałymi występami Adam Małysz, a za nim pojawili się młodzi zawodnicy, którzy dziś cieszą fanów swoimi sukcesami. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że skoki narciarskie to nie tylko – jak by się mogło dziś wydawać – domena grupy wysportowanych śmiałków, którzy pokonują w locie na największych skoczniach odległości dochodzące do 250 metrów. W okresie międzywojennym, kiedy ta dyscyplina zaczęła zdobywać popularność, skocznie narciarskie powstawały masowo na wszystkich obszarach górskich a nawet w obrębie dużych miast.

Na obszarze Sudetów zidentyfikowano obecnie lokalizację 54 skoczni narciarskich, a ciągle pojawiają się nowe odkrycia, które są wynikiem prac poszukiwawczych pasjonatów historii tej dyscypliny. Większość z nich powstawała na przestrzeni lat 20 i 30 XX wieku, gdy narciarstwo klasyczne, w tym skoki narciarskie, intensywnie rozwijało się w wyniku działania niemieckich towarzystw sportowych na obszarze południowej części Dolnego Śląska. Niestety niewiele z tych obiektów przetrwało do dnia dzisiejszego.

 

Najbardziej rozpoznawaną sudecką skocznią jest Orlinek (K-85)w Karpaczu. Skocznia ta powstała w 1946 roku na miejscu starej skoczni z 1912 „Schneekoppenschanze” o punkcie K 45 metrów. Do dziś jej rekordzistą jest Adam Małysz, który na odbywających się tu Mistrzostwach Polski w 2004 r oddał skok na odległość 94,5 m. Ostatnie zawody odbyły się na niej 2 lata później a od tego momentu niestety skocznia mocno podupadła.

Ostatnia ważna rywalizacja w Sudetach odbyła się na obecnie najlepiej utrzymanej skoczni Krucza Skała w Lubawce (K-85). W 2010 roku na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży na podium stanęli Maciej Kot, Jakub Kot i Jan Ziobro. Kuba wyrównał wtedy rekord skoczni Czecha Antonina Hajka wynoszący 96 metrów. Skocznia w 2016 roku doczekała się drobnej przebudowy i zasadniczo można na niej organizować zawody niższych rang.

Karkonosze z oczywistych względów skupiały najwięcej pasjonatów skoków, funkcjonowało tam w różnym czasie blisko 20 skoczni, dwanaście skoczni wybudowano w obrębie Gór Wałbrzyskich i Kamiennych, trzy w Górach Sowich. Tu warto zwrócić uwagę na skocznię w Kamionkach, na której w 1933 zorganizowane zostały dolnośląskie mistrzostwa. Skocznia o punkcie konstrukcyjnym K-50 była wtedy jedną z największych w Sudetach, posiadała drewnianą wieżę sędziowską i ponad 60 – cio metrowy, częściowy drewniany najazd.

Jednak swoistym centrum skoków w Sudetach niespodziewanie jawią się okolice Dusznik Zdrój! Tu lokalni pasjonaci wskazują na istnienie 10 skoczni, z czego dobrze udokumentowane jest istnienie ośmiu z nich. Bardzo duży obiekt o punkcie K-65 znajdował się w Podgórzynie. Skocznia Freudenbergschanze miała podobno gościć norweskiego mistrza olimpijskiego z Sankt-Moritz Alfa Andersena, na którego cześć dwa lata temu lokalne stowarzyszenie wystawiło bardzo interesującą drewnianą rzeźbę w okolicy nie istniejącego już obiektu. Ale to nie jedyne ich działanie związane ze sportami zimowymi, docelowo planują stworzyć „Szlak 10 Skoczni i Sportów Zimowych Dusznik-Zdroju” i corocznie organizują rajd szlakiem zapomnianych skoczni w okolicach Dusznik. Może warto się zastanowić czy przy nowo powstałym obiekcie na Jamrozowej Polanie nie reaktywować istniejącej tam skoczni, która mogłaby przywrócić tą widowiskową dyscyplinę na Ziemi Kłodzkiej.

 

Swoje skocznie posiadały również Kudowa Zdrój, Lądek Zdrój, Międzygórze a nawet Kłodzko. Niestety, pamiątką po większości z nich są fragmenty wylesionych stoków, i murowane elementy progów, sport ten w Sudetach powoli odchodzi w zapomnienie, choć przed wieloma laty tłumy widzów, z dreszczem emocji, jak my dziś przed telewizorami, podziwiały śmiałków oddających karkołomne skoki.

Od 27 do 31 stycznia 2021 roku w Dusznikach-Zdroju odbywać się będą biathlonowe Mistrzostwa Europy

Jamrozowa Polana a na niej wielofunkcyjny obiekt sportowy TAURON Duszniki Arena. Właśnie tam odbędzie się największa w tym roku impreza biathlonowa, Mistrzostwa Europy.

Mistrzostwa to duże wydarzenie i promocja dla całej Gminy Duszniki i Kotliny Kłodzkiej. Zwłaszcza w czasie, kiedy turystyka i branże z nią pokrewne przeżywają trudne chwile związane z ograniczeniami swojej działalności.

W tym roku niestety nie będzie możliwości kibicowania „na żywo” najlepszym biathlonistom. Transmisję z tego  wydarzenia będziemy mogli oglądać on-line w telewizji.

Trzymamy kciuki za naszych reprezentantów.

 

Plan rywalizacji:

27 Stycznia
10:30 – 15km – kobiety, bieg indywidualny
14:15 – 20km – mężczyźni, bieg indywidualny

 

 

29 Stycznia
10:30 – 7,5km – kobiety, sprint
14:00 – 10km – mężczyźni, sprint

30 Stycznia
10:30 – 10km – kobiety, bieg pościgowy
13:00 – 12,5km – mężczyźni, bieg pościgowy

31 Stycznia
10:30 – pojedyncza sztafeta mieszana
13:00 – 4×6 sztafeta mieszana